mirekk@jabber.wroc.pl

Zawiłości zatrudnienia w ZSRE raz jeszcze

Ja przepraszam, że jestem monotonny, ale nie mogę się powstrzymać. Zaznaczam, że nie narzekam, tylko wyśmiewam. A jest co.

Wywalczyłem sobie, że moja pensja nie zależy od współczynników, od jakich zazwyczaj zależy w ZSRE - od wieku, stażu pracy, liczby żon i dzieci na utrzymaniu, itp. Zależy od wyników. I co oni wykombinowali? Odejmą mi coś z pensji, żeby mi to następnie oddać w formie dodatku za staż pracy :D

Wysłany: 15 października 2007, 12:56:49; Dodaj komentarz

Żarcik

Tym razem coś miłego, choć o oszukiwaniu mnie przez pracodawcę mógłbym się nadal rozpisywać. Prowadzę wykład i ćwiczenia z Algorytmów Zrandomizowanych, albo jakoś tak. Nie nauczyłem się jeszcze nazwy przedmiotu, ale znowu chodzi o algorytmy i rachunek pstwa. Udało mi się już wymyślić dwa żarciki:

Nie miałem strony www, ani maila politechnicznego, ani nic. Pierwszą listę zadań wysłałem do studentów mailem na adresy zebrane na wykładzie. Z jednej strony chciałem otrzymać przynajmniej 1 potwierdzenie, ale nie aż 25 potwierdzeń. Napisałem tak: Ci z Państwa, którym w dwóch rzutach monetą wypadnie reszka, proszeni są o potwierdzenie tego maila.

Na takim wykładzie oczywiście pojawią się kulki i pojemniki. Na ćwiczeniach się już raz pojawiły: zielona tablica, biała kreda, rysujemy jedną kulkę białą, drugą czarną, co oznacza jedno koło (kulka biała bo biała) i jeden okrąg (kulka czarna bo zielona). Oczywiście wszystkim się myli - każdy na tą białą mówi czarna, bo jest zamalowana, a na tą czarną (zieloną) mówi biała, bo nie jest zamalowana. Dowcip: i nic nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

Wysłany: 09 października 2007, 15:51:13; Dodaj komentarz

Kota w worku

Pamiętacie, jak wygrałem grant ministerialny? Pamiętacie, jak mówiłem, że z 6000zł dadzą mi połowę? Myliłem się, dadzą mi 2000zł. Kiedy mi to powiedziała szefowa działu płac na politechnice (taka wersja pani z dziekanatu), to mało nie powiedziałem "jaja sobie pani ze mnie robi?".

Okazało się mianowicie, że mój etat jest naukowy, a nie dydaktyczno-naukowy, co oznacza, że nie mogą mi dołożyć pieniędzy z puli dydaktycznej. Umowa była taka, że zabiorą mi moje 30%, a następnie mi dołożą i czego się dowiaduję po odrzuceniu dwóch już ofert zarabiania 1800€ (to też netto, ja w ogóle uważam, że podawanie płacy brutto to jest jakaś obłuda)? Ano dowiaduję się, że już mi zabrali, ale nie mogą mi dołożyćiconampanterazzrobi. Na szczęście okazało się też, że mogą mnie w ... pocałować, a nie dać mi 8 godzin dydaktyki.

Podsumowując, dostaję od państwa (czytaj: podatników) 2000zł za nic-nierobienie ;-) Przez trzy lata. Właśnie miałem pisać, że za 2 tygodnie kończę wspaniały 10-letni okres studiów, a tu proszę - kolejne 3 latka. No i zamiast się użerać z dyrektorami ds dydaktycznych, mogę powiedzieć im tak: proszę mi zaproponować zajęcia wraz z cennikiem, a ja raczę rozważyć. Mój chytry plan jest taki, żeby prowadzić 6 godzin dobrze płatnych zajęć tygodniowo ze świetnymi studentami. Choćbym miał co dwa tygodnie jeździć do Drezna, ale o tym kiedy indziej.

Wysłany: 14 września 2007, 10:19:22; 5 komentarzy

"Polityka to tarzanie się w błocie niestety..."

Zazwyczaj się polityką nie zajmuję, ale to mnie rozbawiło:
  1. Nie będę premierem, gdy mój brat będzie prezydentem
  2. Nie będzie koalicji z Samoobroną
  3. Cieszę się, że będę na pierwszej linii walki z Samoobroną.
  4. My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w Polsce uczestniczyć nie będziemy
  5. Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sądu lub przeciwko komu toczą się sprawy sadowe. To jest sprzeczne z ideałami PIS
  6. V-ce minister sprawiedliwości nie ścigał i nie osadzał w wiezieniu działaczy opozycji w latach 70.tych
  7. Wybudujemy trzy miliony mieszkań.
  8. Wprowadzimy szybko niższe podatki.
  9. Wycofamy wojsko polskie z Iraku.
  10. Prawie 200 km autostrad w 2006, to nasza zasługa.
  11. Tylko 6 km autostrad w 2007, to wina SLD.
  12. Marcinkiewicz, to premier na całą kadencję.
  13. Pomożemy Stoczni (UE chce zwrotu 4 mld).
  14. Zredukujemy administrację państwową
  15. W rządzie nie będzie byłych członków PZPR.
  16. Dla mnie raz dane słowo jest święte...
  17. Możliwe są różne tricki by uniknąć odwołania ministrów przez opozycję np. odwołanie ministrów przez Prezydenta, a następnie ponowne ich powołanie. Ale my do tego typu metod uciekać się nie będziemy.

Wysłany: 10 września 2007, 10:29:38; Dodaj komentarz

Wszystko (prawie), co chcieliście wiedzieć o tasowaniu kart, ale baliście się zapytać.

Tasujemy karty taką metodą: w każdej rundzie wybieramy dwie z rozkładem jednostajnym (z powtórzeniami) i zamieniamy je miejscami. Pytanie: ile potrzeba takich rund, żeby dojść do losowej permutacji prawie niezależnej od startowej.

Wiadomo oczywiście, że nie da się dojść do permutacji całkowicie niezależnej od początkowej - o przeszłości nie zapomnimy nigdy. A co znaczy prawie niezależnej? Chcemy, żeby prawdopodobieństwo znalezienia się w każdej permutacji wynosiło na przykład pomiędzy 1/2(n!) i 2/(n!), czyli prościej mówiąc, żeby "total variation distance" (nie wiem, jak to jest po polsku, po rosyjsku: вариация функции) był poniżej 1/2(n!). To ostatnie, to nic innego jak po prostu posumowane po wszystkich permutacjach różnice prawododobieństw pomiędzy rozkładem stacjonarnym (który oczywiście jest rozkładem jednostajnym) naszego łańcucha Markova (bo przecież tasowanie jest właśnie łańcuchem Markova nad zbiorem wszystkich permutacji n-elementowych) a rozkładem otrzymanym po danej liczbie rund.

Odpowiedź jest dosyć oczywista i intuicyjna; n log n rund jest konieczne i wystarcza. Dowód jednak prosty nie jest i wykracza poza ramy tego bloga. Występuje tu jednak bardzo fajna ciekawostka, ale wymaga troszkę wyjaśnień. Otóż najprostszą metodą (niech będzie drugą najprostszą - pierwszą jest pewnie coupling Markov chains (znowu nie wiem, jak to po polsku, po niemiecku: Kopplung), które jednak nie daje dokładnych wyników, choć czasem działa świetnie) jest spojrzenie na drugą co do wielkości wartość własną macierzy przejść naszego łańcucha. Okazuje się, że szybkość zbieżności łańcucha do rozkładu stacjonarnego można ograniczyć funkcją wykładniczą względem tej drugiej największej wartości własnej. I tu dochodzimy do ciekawostki: mianowicie ta druga wartość własna jest tylko liniowa (konkretnie: 1-1/(2n)), więc proste _Juzek jest gupi_ jej zastosowanie daje czas n^2 log n rund, czyli za dużo. Żeby udowodnić zbieżność w n log n rundach trzeba w dowodzie użyć wszystkich wartości własnych i to jest właśnie tak ciekawostka. Pierwszy raz coś takiego widzę, a Wy?

Wymyśliliśmy algorytm, który (w sposób rozproszony) produkuje w każdej rundzie przejście będące złożeniem liniowej liczby niezależnych (w sensie teorio-grafowym a nie probabilistycznym) transpozycji (z uwzględnieniem identyczności). The question is: uda nam się pokazać logarytmiczny czas zbieżności, czy zostaniemy przy trywialnym n log n?

Wysłany: 07 września 2007, 11:30:42; 3 komentarze

Ucho mu się urwało, temu misiu.

Jeszcze o pieniądzach podatników, bo odnoszę wrażenie, że niektórzy się denerwują, kiedy otwarcie mówię, co kupuję za pieniądze podatników. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (i inne finansujące mnie instytucje) będzie wydawało na mnie pewną kwotę. 1/6 tej kwoty wraca w formie bezpośrednich podatków, a 1/3(sic!) jest dla urzędnika, który będzie pilnował, żebym ja tych pieniędzy nie przepuścił. Kiedy taki naukowiec wydaje 60$ na homara, zamiast 6$ na hamburgera, to czy taki pilnujący urzędnik zaprotestuje? Czy kiedy dam Wam do wyboru 20$ i 2$, to weźmiecie 2$? Czy ktokolwiek przy zdrowych zmysłach wyda 60$ swoich pieniędzy na jedną kolację? Prawie 3 dniówki? Halo? Czemu ja mam się męczyć z szukaniem noclegu w zupełnie nieznanym mi kraju i ryzykować, że w ogóle nie będę miał gdzie spać? Wolę mieć 5-gwiazdkowy hotel i ten urzędnik, który mnie pilnuje też woli.

Proponuję inny system: dostaję całą kasę do ręki, wyjeżdżam na 3 lata do Ameryki Południowej, a po tym czasie pokazuję swoje wyniki. Jeśli Michael Mitzenmacher, Micah Adler i Gurmeet Singh Manku nie stwierdzą, że te rezultaty są porównywalne do rezultatów na mocny doktorat, to nigdy więcej żadnego grantu nie dostanę. Albo nie. Zostańmy przy tym, że panie Zosia i Jadzia pilnują, ile wydaję na konferencje i dostają 1/3 z tego i wszyscy mają udział w zyskach.

Wysłany: 03 września 2007, 10:16:58; 3 komentarze

My biedne bezdomne wampiry

Na początku wakacji wrzuciłem sobie do strony głównej google między innymi prognozy pogody dla Wrocławia, Bordeaux i Paderborn. Lipiec i pół sierpnia spędziłem we Wrocławiu - temperatury były tam o prawie 10 stopni wyższe niż w Bordeaux. W połowie sierpnia wróciłem do Bordeaux, a słońce za mną. Dzisiejsza prognoza: Wrocław - 19, Bordeaux - 32.

Wysłany: 27 sierpnia 2007, 14:16:19; Dodaj komentarz

One way tickets

Myślałem, że przelot do Bordeaux przez Dublin jest dziwny, bo jakby nie po drodze. Do tego zajął mi 3 dni. Do Wrocławia pod koniec września wracam taką siedmiodniową trasą: Bordeaux - Paryż - Wiedeń - Larnaca - Lemessos - Larnaca - Warszawa - Wroclaw. Podatnicy płacą i chwała im za to :-)

Z troszkę innej beczki: "Latałeś wnusiu samolotem?", "Tak babciu, w ciągu ostatniego roku, więcej razy niż Ty jechałaś autobusem."

Wysłany: 21 sierpnia 2007, 15:40:34; 4 komentarze

Złodziej czasu

Nie zaglądajcie tu. Żeby bardziej zniechęcić, dodam, że autor ma doktorat z fizyki i czasem w komiksie to widać.

Wysłany: 17 sierpnia 2007, 12:22:40; 1 komentarz

Shakespeare po francusku

Właśnie odkryłem nowy wymiar "2b|^2b". Po francusku pisze się to tak: "Être ou ne pas être", ale jak się zapisze z drobnym błędem ("Être où ne pas être"), brzmi tak samo i znaczy "Być tam, gdzie się nie jest" - i to już nie jest tautologia! Czyli mamy zdanie, które jest jednocześnie zawsze prawdziwe i zawsze fałszywe.

Wysłany: 09 sierpnia 2007, 08:27:16; 2 komentarze

Archiwum 09.08.07-15.10.07 05.06.07-08.08.07 10.01.07-04.06.07 26.10.06-03.01.07 01.10.06-22.10.06 07.06.06-28.09.06 31.03.06-06.06.06 13.01.06-27.03.06 23.11.05-12.01.06 10.10.05-20.11.05 10.10.05-10.10.05 Dodatki Nagłówki RSS
Powered by Jogger. © 2003-2006 JoggerPL Group.
Wszystkie prawa zastrzeżone. Regulamin; Informacje